Tuesday, June 7, 2011

cierpliwość vs święty spokój



Poczekać - czasem to najlepsze, co można zrobić.

Wytrzymać do właściwego momentu.

Może być nieludzko trudne.


W tym kontekście, z różnych ostatnio doświadczeń wypłynął dla mnie wniosek taki, że różnicę między profesjonalistą a amatorem-ignorantem można dostrzec w ich postawie wobec czasu: podczas gdy pierwszy nie boi się, podekscytowany surfuje po jego falach, drugi oczekuje na konfrontację pełen niepewności i niepokoju.


profesjonalista na fali

Profesjonalista wykorzystuje wynikające z Teorii Względności możliwości, jakie oferuje czasoprzestrzeń. Podróżuje po mostach Einsteina-Rosena, które sam sobie buduje. Dla niego czas jest przestrzenny. Dla amatora-ignoranta czas wyznacza granicę, której horyzont znajduje się na kursie kolizyjnym w linii prostej. Jego aktywność wobec tego polega na poszukiwaniu sposobów uniknięcia kolizji - zniknięcia za wszelką cenę.

Amator boi się konfrontacji: woli święty spokój. Dlatego - widząc przed sobą mur - przerażony zawczasu wyskoczy aby uniknąć zderzenia. Profesjonalista powstrzyma się aż znajdzie rozwiązanie: właściwy moment, by wykręcić, wzlecieć w powietrze, wskoczyć tunelu prowadzącego na drugą stronę.


Usiłując nadać sobie profesjonalną postawę, niektórzy ludzie demaskują się jako ignoranci.

It is better to keep your mouth closed and let people think you are a fool than to open it and remove all doubt.

- Mark Twain

No comments: